Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mit. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2017

Gorączka Twoim sprzymierzeńcem!



Dziś o kolejnym problemie, który wciąż pokutuje przede wszystkim wśród świeżo upieczonych rodziców. W internecie dostępnych jest wiele wytycznych jak radzić sobie z gorączką u dzieci i u dorosłych. Odnoszę jednak wrażenie, że wytyczne te trafiają najczęściej do specjalistów w dziedzinie zdrowia omijając najważniejsze ogniwo. Tekst nie powstałby, gdyby nie zdesperowani pacjenci przychodzący do apteki po leki obniżające temperaturę dla swoich pociech. Termometr wskazał temperaturę powyżej 37°C. Tę gorączkę trzeba natychmiast zbić!



Ciężko się dziwić rodzicom - reklamowa nagonka na gorączkę i zbijanie temperatury trwa w najlepsze przez cały rok. Żaden rodzic nie chce być uznany za nieodpowiedzialnego. Przecież dziecko nie prześpi spokojnie nocy bez podania ibuprofenu...

niedziela, 18 grudnia 2016

Czy można przyzwyczaić skórę do kremu?

Do dzisiejszego wpisu zmotywowały mnie wielokrotnie powtarzane opinie kobiet w różnym wieku, z których dowiedziałem się, że skóra "przyzwyczaja się do mocy kosmetyku". Po zastosowaniu mocniejszego kremu zapobiegającego starzeniu się skóry, ta przyzwyczajona do dużej dawki substancji odżywczych czy nawilżających przestanie reagować na kosmetyki "słabsze" i będzie domagała się coraz to mocniejszych kremów. Co tak naprawdę dzieje się z naszą skórą po zastosowaniu mocniejszego kremu? 



niedziela, 13 listopada 2016

Lepiej kupić lewoskrętną czy prawoskrętną witaminę C?


"Poproszę witaminę C. Tylko, czy aby na pewno jest ona lewoskrętna?"
Takie pytanie słyszę wielokrotnie w aptece. Pora rozwiać rozrastający się do granic możliwości mit o formie witaminy C. Nie będę ukrywał, ale mam wrażenie, że brakuje tu wyjaśnienia Pana Jerzego Zięby w publikacji "Ukryte Terapie" oraz w szeregu wywiadów dostępnych w internecie. Wydaje mi się, że pacjentom należy się kilka słów wyjaśnienia o co chodzi z tą witaminą. Nie byłbym sobą, gdyby ten post nie znalazł się u mnie na blogu. 



Witamina C to kwas L-(+)-askorbinowy. Co wynika z tego zapisu?
Litera "L" w nazwie oznacza, że jeżeli narysujemy wzór chemiczny witaminy C to w dużym uproszczeniu po lewej stronie będzie znajdował się cięższy element wzoru chemicznego. I to wszystko? Tak to wszystko... Litera L nie oznacza tak naprawdę nic szczególnego. Jest to tak zwana konfiguracja Fishera - układ cząsteczki chemicznej narysowanej na papierze. 

Pan Fisher oznaczył miejsca cząsteczki w zależności od tego czy po lewej (L = loevus) czy po prawej (D = dexter) znajduje się kluczowy fragment cząsteczki. I tak mamy np. kwas L-askorbinowy czy aldehyd D-glicerynowy. 

Znak "+" w nazwie oznacza, że cząsteczka jest prawoskrętna. Ale jak? Skąd? Tak, witamina C jest prawoskrętna. Wyznacznikiem tego czy substancja jest prawo- czy lewoskrętna jest miara, w którą stronę skręcane jest światło przepuszczone przez roztwór danej substancji. Służy do tego polarymetr. I tak według pomiarów witamina C skręca światło w prawo od +20.5 do +21.5 stopni. 

W ten sposób powstają wołające o pomstę prawoskrętno-lewoskrętne cudeńka:




Znalazłem kilka aukcji w internecie, gdzie sprzedawcy zapewniają o braku chemii w swoich preparatach, braku jakichkolwiek zanieczyszczeń oraz o stuprocentowej lewoskrętności! Niestety witamina C to chemia w najczystszej postaci, całkowicie prawoskrętna. Jeżeli chodzi o zawartość zanieczyszczeń to preparaty trzeba przebadać. 

Zamieszczone zachęcające do zakupu informacje dotyczące skracania czasu trwania przeziębienia i wzmocnienia odporności należy niestety wsadzić między bajki, gdyż nie od dziś wiadomo, że witamina C nie ma na to wpływu. O tym innym razem. 

Jak można zaufać sprzedawcy, który nie do końca wie co sprzedaje? Chyba, że korzysta z marketingowego trendu

Drugą ważną kwestią jest "naturalność" witaminy C. Na pudełkach preparatów można przeczytać, że tylko witamina C pochodzenia naturalnego będzie skuteczna, umniejszając syntetycznej - syntetyzowanej w laboratorium. To kolejny mit. Obie mają dokładnie taki sam wzór chemiczny i obie musiały kiedyś zostać zsyntetyzowane. Ta pochodząca z roślin i ta laboratoryjna musiały powstać drogą syntezy chemicznej. Obie mają takie same wzory chemiczne i takie samo działanie farmakologiczne.

Pamiętajcie, że najzdrowsza i najsmaczniejsza będzie ta witamina C, która będzie podana w postaci owoców i warzyw. Taka witamina C dłużej utrzymuje się we krwi i jest znacznie lepiej przyswajalna od suplementów i proszków. Najcenniejszymi źródłami witaminy C są: 
- zielona pietruszka
- dzika róża
- czarne porzeczki
- czerwona papryka

Najlepiej przyjmować te produkty bez obróbki termicznej. Witamina C jest bardzo wrażliwa na ciepło, światło i dostęp powietrza.

Pozdrawiam,

Pan Paszczak